sekretariat@sinicum.pl
  +48 513 382 730

_____________________________ 

Szukaj...

Autor: o. Piotr Adamek SVD

Ostatnio w mediach pojawiły się informacje o coraz bliższym porozumieniu między Pekinem a Stolicą Apostolską. Jaki jest rzeczywisty stan Kościoła w Państwie Środka?

W sierpniu 2014 r., podczas lotu powrotnego z Korei Południowej, Franciszek jako pierwszy papież przelatywał nad Chinami i wysłał zwyczajowy telegram do chińskiego prezydenta. Dziennikarze zapytali go wówczas, czy fakt, że na ten telegram nie otrzymał negatywnej odpowiedzi, oznacza możliwość dialogu z władzami ChRL – czy chciałby pojechać do Chin. Bez namysłu odpowiedział: „Czy chcę? Oczywiście! Choćby jutro!”. Dzisiaj, trzy lata później, nadzieje na tę podróż są równie wielkie, jak niepewne.

Chór w kościele w Kaifeng (Prowincja Henan)

Relacje chińsko-watykańskie są od dawna śledzone z zainteresowaniem. Praktycznie od lat 80. XX w., gdy po zakończeniu rewolucji kulturalnej w ChRL nastąpiła swoista „gorączka religijna” i odrodzenie Kościoła katolickiego, media co pewien czas publikują informacje zarówno o życiu tamtejszego Kościoła, jak i o kontaktach – pośrednich i bezpośrednich – Watykanu z przedstawicielami władz Chin. Od 2014 r. pojawiają się też doniesienia o kolejnych niejawnych rundach rozmów, mających na celu nawiązanie stosunków dyplomatycznych Chin i Stolicy Apostolskiej. Niektórzy prorokują rychłe uporządkowanie tych relacji, w nadziei, że rozwiąże to problemy Kościoła w Chinach i umożliwi mu swobodne wyznawanie wiary. Wypracowanie kompromisu jest jednak bardzo trudne, a ewentualne nawiązanie oficjalnych relacji będzie tylko pierwszym krokiem ku normalizacji życia miejscowego Kościoła.

Rozmowy

W ostatnich trzech latach odbyło się przynajmniej pięć rund rozmów watykańsko-chińskich, tak w Pekinie, jak i w Watykanie. Obie strony wypowiadają się na temat tych spotkań bardzo ogólnie. Np. w wywiadzie dla „El Pais” (z 22 stycznia 2017 r.) papież wyznał, że „komisja spotyka się co trzy miesiące, raz w Watykanie, raz w Pekinie”. Z kolei sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, potwierdzając kolejne spotkanie, zaznaczył tylko, iż „sam fakt, że rozmawiamy, jest już pozytywnym znakiem”. W podobnie ogólnym tonie wypowiadają się przedstawiciele ChRL, zaznaczając, jak np. rzecznik chińskiego MSZ Lu Kang, że choć „rząd chiński jest gotowy na konstruktywny dialog z Watykanem, tak aby spotkać się pośrodku drogi”, to „liczy na elastyczne i pragmatyczne stanowisko Watykanu”.

Większość informacji o przypuszczalnej treści rozmów i osiągniętym porozumieniu pochodzi z nieoficjalnych źródeł i dotyczy najczęściej nominacji biskupów. Już w grudniu 2015 r. serwis Asianews donosił o propozycji chińskiego rządu, by biskupów „demokratycznie” wybierała kontrolowana przez władze oficjalna Konferencja Biskupów, z możliwością papieskiego weta „w szczególnie ciężkich przypadkach”. Miesiąc później „Corriere della Sera” ogłosił, że uzgodniono, iż papież otrzyma od władz listę akceptowanych przez nie biskupów i jednego z nich wybierze. Przed spotkaniem w listopadzie 2016 r., przedwcześnie uznanym za „ostatnią fazę rozmów”, agencja Reutera podała, że zostanie na nim sfinalizowane porozumienie, w którym Watykan zgodzi się na rządową propozycję nominacji biskupów, a także uzna biskupów wyświęconych w ChRL bez papieskiego mandatu. Z kolei latem tego roku zarówno katolicka agencja UCAN, jak i chińskie prorządowe czasopismo „Global Times” przyznały, że rozmowy przebiegają wolniej i trudniej, i że brak jest porozumienia w sprawie uznania biskupów już wyświęconych bez zgody papieża lub nieuznanych przez władze.

Kościół w dziecezji Xianxian (Foto: Archiv China-Zentrum)

Cele dialogu

Chińskie władze, choć podkreślają gotowość do dialogu, dają jednak jasno do zrozumienia (m.in. w „Global Times”), że dyplomatyczne relacje z Watykanem nie są dla nich priorytetem. Wprawdzie zależy im na uznaniu przez Watykan ChRL jako jedynych Chin, a także na jego wsparciu i współpracy w międzynarodowych kontaktach. Doceniają również rolę Stolicy Apostolskiej wśród katolików na całym świecie. Rząd chiński nie jest jednak gotowy dzielić się kontrolą nad Kościołem katolickim w Chinach i niechętnie akceptuje wpływ Watykanu na chińskich katolików.

Tymczasem dla Watykanu właśnie normalizacja sytuacji Kościoła katolickiego w ChRL pozostaje głównym celem nawiązania relacji dyplomatycznych. Ideałem jest osiągnięcie pełnej wolności religii dla miejscowych wiernych, a celem pośrednim – przywrócenie przynajmniej częściowej oficjalnej jurysdykcji Stolicy Apostolskiej nad Kościołem w Chinach, w pierwszym rzędzie w sprawie nominacji biskupów.

Od 20 lat w wypowiedziach przedstawicieli chińskiego rządu powtarzane są wciąż dwa warunki sine qua non dialogu z Watykanem: Stolica Apostolska musi poprzeć politykę jednych Chin, tzn. zerwać dyplomatyczne stosunki z Tajwanem i „nie ingerować w wewnętrzne sprawy religijne ChRL”. Pierwszy warunek wydaje się być łatwiejszy do spełnienia. Watykan jako jedyne państwo europejskie utrzymuje od 1951 r. (tj. od wypędzenia nuncjusza papieskiego z ChRL i zerwania przez nią relacji ze Stolicą Apostolską) stosunki dyplomatyczne z Republiką Chińską na Tajwanie. Wsparcie to – bardzo tam cenione – drażni Chiny. Stolica Apostolska zasadniczo zaakceptowała zerwanie oficjalnych relacji z Tajwanem dla dobra Kościoła w Chinach, zaznaczając, że nie odbije się to negatywnie na kontakcie z Kościołem na Tajwanie. Został też obniżony status nuncjusza na Tajwanie do chargé d’affaires.

Natomiast drugi warunek chińskich władz o „nieingerowaniu w wewnętrzne sprawy religijne ChRL” pozostaje problemem, gdyż każda decyzja Stolicy Apostolskiej w sprawach chińskiego Kościoła jest interpretowana jako ingerencja. Szczególnie dotyczy to nominacji biskupów. Z jednej strony zrozumiałe jest, że władze zwracają uwagę na wybór osób będących pasterzami lokalnych wspólnot katolickich ze względu na ich rolę w społeczeństwie. Z drugiej strony, mianowanie biskupów przez papieża jest gwarancją jedności Kościoła i wspólnoty hierarchicznej. W dzisiejszej sytuacji Kościoła w Chinach problemem do rozwiązania pozostaje nie tylko sposób nominacji przyszłych biskupów, ale również decyzja w sprawie kilkudziesięciu biskupów już wyświęconych i nieuznanych przez papieża lub przez rząd.

Ołtarz, Lanzhou Ganquan

Biskupi

Skomplikowane relacje i podziały kilkunastumilionowego katolickiego Kościoła w Chinach niejako ogniskują się w postaciach jego biskupów. Dlatego warto zatrzymać się na chwilę nad sylwetkami kilku z nich, reprezentujących różne polityczne postawy i problemy duchowieństwa i wiernych.

Joseph Ma Yinglin (52 l.) – formalnie biskup diecezji Kunming w południowochińskiej prowincji Yunnan – uosabia część Kościoła blisko współpracującą z rządem ChRL i z tego względu z dystansem traktowaną przez niektórych katolików. W 2006 r. został on nielegalnie wyświęcony na biskupa z poparciem władz, ale bez zgody papieża (i w związku z tym w świetle prawa kościelnego ekskomunikowany). Piastuje wiele ważnych oficjalnych funkcji: jest wiceprzewodniczącym Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich, rektorem Pekińskiego Wyższego Seminarium Duchownego i przewodniczącym „oficjalnej” Konferencji Biskupów.

Całkowicie inną część Kościoła reprezentuje 54-letni bp Peter Shao Zhumin, pasterz nieoficjalnej (tzn. nieuznanej przez rząd), ale dość aktywnej diecezji Wenzhou we wschodniej prowincji Zhejiang, znanej w ostatnich latach z kampanii niszczenia krzyży i burzenia budowli sakralnych, przeprowadzonej przez lokalne władze. Ten wyświęcony w 2007 r. (za zgodą papieża) biskup był wielokrotnie „przekonywany” przez policję, aby wstąpił do Stowarzyszenia Patriotycznego. Nie uczynił tego, wiedząc, że nie zaakceptowaliby tego wierni jego diecezji. W maju 2017 r. został po raz kolejny zaproszony na przesłuchanie do miejscowego rządowego Biura ds. Religii, po czym słuch o nim zaginął.

Pomiędzy tymi dwoma biegunami – „patriotycznej” współpracy i lojalności względem władz chińskich, nieprzejmującej się karami kościelnymi, a kategoryczną odmową rejestracji i współpracy z rządem w wierności papieżowi – istnieje cała gama różnorodnych postaw i lokalnych sytuacji. Np. bp Luke Li Jingfeng, kierujący od 1983 r. diecezją Fengxiang w zachodniej prowincji Shaanxi i uważany przez długie lata podobnie jak jego diecezja za biskupa „podziemnego”, potrafił nawiązać dobre relacje z miejscowymi władzami, które pozwalały na działalność duszpasterską i zasadniczo nie ingerowały w sprawy diecezji. Mimo że konsekwentnie odmawiał wstąpienia do Stowarzyszenia Patriotycznego, został w 2004 r. wraz z diecezją oficjalnie uznany przez rząd chiński, nie tracąc zaufania katolików z diecezji nieuznanych przez państwo.

Próba podobnego szpagatu w drugą stronę nie udała się bp. Thaddeusowi Ma Daqin. Jako wiceprzewodniczący prorządowego Stowarzyszenia Patriotycznego Katolików Chińskich został wyznaczony przez władze w 2012 r. na biskupa Szanghaju. Udało mu się uzyskać również zgodę papieża i aby odzyskać zaufanie wiernych nieoficjalnej części diecezji, ogłosił w czasie ingresu swoje wystąpienie ze Stowarzyszenia Patriotycznego, w celu zajęcia się duszpasterstwem. Jego nieskonsultowana z władzami decyzja spotkała się z natychmiastową ripostą. Jeszcze tego samego dnia znalazł się w areszcie domowym w miejscowym seminarium i został pozbawiony funkcji biskupa (choć nie uznała tego Stolica Apostolska). Po czterech latach aresztu i indoktrynacji „uznał swój błąd i wyraził żal”, a także poprosił o przyjęcie na nowo do Stowarzyszenia Patriotycznego, gdzie pełni dziś podrzędną funkcję. Diecezja Szanghaj pozostaje rozbita.

Nie brakuje również przykładów skrajnych, które rzutują na obraz całego Kościoła w Chinach i budzą określone obawy. Taką rolę odgrywa na przykład bp Paul Lei Shiyin z diecezji Leshan w południowo-zachodniej prowincji Sichuan. Mimo ciężkich publicznych oskarżeń w sprawach moralności i szerokiego sprzeciwu wiernych przyjął w 2011 r. z poparciem władz chińskich święcenia biskupie (naturalnie bez zgody papieża) i jest jednym z wiceprzewodniczących Stowarzyszenia Patriotycznego Katolików Chińskich.

Z innych powodów negatywne reakcje wywołało w Kościele wystąpienie 59-letniego podziemnego kapłana Paula Dong Guanhua z diecezji Zhengding w prowincji Hebei w pobliżu Pekinu, w której mieszka duży procent chińskich katolików. Nieoczekiwanie ogłosił on w 2016 r., że 11 lat wcześniej został potajemnie wyświęcony na biskupa i że chętnie wyświęci następnych biskupów, nie czekając na zgodę papieża (ani oczywiście zgodę rządu ChRL), co podobno rzeczywiście uczynił. Powoływał się przy tym na specjalne przywileje gwarantowane Kościołowi podziemnemu przez Stolicę Apostolską w latach 80. XX w. na czas prześladowań, odwołane w liście Benedykta XVI z 2007 r. Mimo że ks. Dong został ekskomunikowany przez biskupa własnej nieoficjalnej diecezji Juliusa Jia Zhiguo i że jego wystąpienie spotkało się z potępieniem wśród większości chińskich katolików, to jednak udało mu się przyciągnąć grupę wiernych zaniepokojonych informacjami o możliwej ugodzie Watykanu z rządem chińskim, odbieranej przez nich jako zdrada.

Kompromis

Przez kilka dziesięcioleci pomiędzy Watykanem i ChRL nie istniało żadne porozumienie w sprawie chińskich biskupów. Chińskie władze prowadziły politykę wyboru biskupa w konkretnej diecezji, niezależnego od Watykanu, spośród zaaprobowanych przez siebie kandydatów. Od czasu wyświęcenia bez zgody papieża pierwszych dwóch biskupów w 1958 r. odbyło się wiele takich święceń. Większość tych nowych biskupów została wyświęcona przez biskupów uznawanych przez Rzym, a przed lub po konsekracji prosili oni Stolicę Apostolską o zgodę i ją uzyskiwali. Obecnie jest ośmiu nielegalnie wyświęconych biskupów, którzy takiej zgody nie mają. W ostatnich latach zostało wyświęconych tylko kilku biskupów podziemnych i wieloma nieoficjalnymi diecezjami do dziś kierują administratorzy.

Próbą rozwiązania problemu w ostatnich 20 latach było uzgodnienie i wzajemna akceptacja wspólnego kandydata przez rząd chiński (poprzez Stowarzyszenie Patriotyczne Katolików Chińskich) i Stolicę Apostolską. W ostatnich latach było kilka takich święceń, choć zasada ta była też często łamana.

Pro i contra

W reakcjach, jakie doniesienia o „prawie gotowym” porozumieniu wywołały wśród wiernych chińskich, radość i optymizm mieszają się z nieufnością i ostrzeżeniem. Wielu chińskich katolików popiera dialog Stolicy Apostolskiej z rządem w nadziei na polepszenie sytuacji Kościoła i uważa, że mimo różnych przeszkód i problemów jest to najlepsza okazja do uregulowania stosunków. Np. bp Joseph Wei Jingyi z diecezji Qiqihar wyraził nadzieję na szybkie rezultaty dialogu.

Wielu jest jednak również zaniepokojonych i z niepewnością patrzy na możliwe rezultaty rozmów. Wierni ze wspólnot nieoficjalnych obawiają się, że mimo swej wieloletniej lojalności wobec Stolicy Apostolskiej w czasach prześladowań zostaną porzuceni przez Watykan w imię dobrych relacji z chińskimi władzami i zmuszeni do poddania się kontroli komunistycznego państwa. Wskazują, że w ostatnim czasie znowu wzmogła się kontrola życia religijnego w Chinach ze strony władz, i prorokują, że ugoda rządu z Watykanem może paradoksalnie oznaczać dalsze ograniczenie wolności religijnej.

Jeszcze inni, jak kard. Jospeh Zen – emerytowany biskup Hongkongu i zdecydowany przeciwnik systemu komunistycznego – jednoznacznie odrzucają wszelki kompromis, uważając, że w obecnej sytuacji politycznej dobre porozumienie jest niemożliwe, a zła ugoda pogorszyłaby tylko sytuację Kościoła. Według niego chińskim władzom nie zależy na dialogu i na rozwiązaniu problemów Kościoła, gdyż łatwiej jest kontrolować Kościół rozdarty i podzielony.

Diagnoza

Choć zarówno Stolica Apostolska, jak i władze ChRL podkreślają wolę dialogu, w ich relacjach pozostaje wiele nieufności i problemów, które wydają się niemożliwe do rozwiązania. Obecnie możliwość nawiązania stosunków dyplomatycznych Chin i Watykanu jest otwarta i być może niedługo do tego dojdzie. Nie należy jednak wiązać z tym wydarzeniem zbyt wielu nadziei i oczekiwań na dobre zmiany. Ewentualne porozumienie będzie z konieczności bardzo ograniczone. Jedwabny Szlak z Watykanu do Chin nadal nie istnieje, a jeśli zostanie ustanowiony, to jeszcze długo „jedwabnym” nie będzie. Na pytanie, czy ten krok wzmocni Kościół w Chinach, czy go jeszcze bardziej podzieli, nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Dużo bardziej potrzebny jest duch dialogu w samym Kościele w Chinach i praca nad jego wewnętrznym pojednaniem, do którego nawoływali ostatni trzej papieże. Watykan nie bez powodu od wielu lat podkreśla, że mimo istniejących podziałów i różnic Kościół katolicki w Chinach jest jednym Kościołem, bo tylko w jedności i pojednaniu głos tego Kościoła będzie słyszalny wśród Chińczyków.

© Tygodnik Powszechny

adamek04Autor artykułu jest werbistą, sinologiem, od 2012 r. dyrektorem Instytutu Monumenta Serica w Sankt Augustin w Niemczech, zajmującego się m.in. monitorowaniem sytuacji katolików w Chinach.

Tekst został opublikowany w „Tygodniku Powszechnym” nr 35/2017 – dostępny jest także na powszech.net/watykan-chiny

Najnowsze wiadomości

  • Pierwsza Msza św. w języku chińskim za nami +

    1 października 2017 roku w werbistowskiej Parafii św. Jadwigi Śląskiej w Warszawie odbyła się pierwsza chińska Msza św. Po niej Więcej
  • Jest tylko jeden Kościół w Chinach +

    Z o. Zbigniewem Wesołowskim SVD, redaktorem naczelnym w Instytucie Monumenta Serica, sinologiem i byłym misjonarzem na Tajwanie, rozmawia o. Jacek Więcej
  • Seminarium dla Sióstr z Chin - DZIEŃ 16 +

    W ostatnim dniu Seminarium na porannej ewaluacyjnej sesji zostały przedstawione siostrom z Chin zasady przyjmowania na studia w Polsce opracowane Więcej
  • Seminarium dla Sióstr z Chin - DZIEŃ 15 +

    Dzisiejszy dzień był przeznaczony na ewaluację. Po porannym czasie indywidualnej refleksji, siostry z Chin miały możliwości podzielania się swoim przemyśleniami Więcej
  • Seminarium dla Sióstr z Chin - DZIEŃ 14 +

    W kolejnym dniu Seminarium był czas na wykład na temat godności kobiety. S. Klara Tabacka SSpS w swoim wykładzie podkreśliła,  Więcej
  • Seminarium dla Sióstr z Chin - DZIEŃ 13 +

    - Po intensywnym czasie podróży po Polsce dzisiejszy poranek był nieco spokojniejszy - pisze z Sulejówka s. Aleksandra Huf SSpS. Przed południem Więcej
  • 1
  • 2
  • 3

chiny dzisiaj banner

 

Stowarzyszenie "Sinicum" im. Michała Boyma SJ
ul. Ostrobramska 98

04-118 Warszawa

Tel. +48 513 382 730
Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

NIP: 1132855288
REGON: 14610860300000
KRS: 0000419178